[blockstart:500]
<font:$local$\fonts\fonthead16bld.fnt>
Flavius Konstantyn: Narodziny Legionisty
<font:\fonts\font12.fnt> W roku 375 naszej ery, w rzymskim miescie Aquincum, gorujacym nad ziemiami Panonii (dzisiejszy Budapeszt), rozlegl sie pierwszy krzyk nowonarodzonego dziecka. Flavius Konstantyn, tak nazwano niemowle, ktoremu pisane bylo stac sie jednym z najwierniejszych synow Imperium.

Jego ojcem byl Flavius Valerius Severianus, surowy i sprawiedliwy dowodca oddzialu (ala) Sarmackich jezdzcow, ktorego blizny kryly historie niezliczonych bitew na naddunajskiej granicy. Severianus poswiecil swoje zycie obronie Rzymu przed najazdami barbarzyncow, stawiajac obowiazek ponad wszystko.

Aurelia Marina, matka Konstantyna, pochodzila ze szlachetnego rodu zromanizowanych Panonijczykow. Kobieta wyksztalcona i madra, uczyla syna laciny, greki i historii Rzymu, zaszczepila w nim milosc do kultury i sztuki. Aurelia marzyla, by Flavius stal sie nie tylko dzielnym wojownikiem, ale rowniez oswieconym obywatelem Imperium. Flavius dorastal chlonac ducha wojownika swojego ojca i wyksztalcenie matki. Od dziecka slyszal opowiesci o chwalebnych czynach rzymskich legionow i marzyl, by pewnego dnia dolaczyc do ich szeregow i sluzyc Rzymowi wiernie i prawdziwie. Jego serce nalezalo do Imperium i byl gotow oddac za nie wszystko, nawet swoje zycie.
[blockend:500]

[blockstart:501]
Od najmłodszych lat Flavius dorastal w atmosferze wojskowej dyscypliny i opowiesci o bohaterskich czynach. W przeciwienstwie do innych dzieci, nie bardzo interesowal sie zabawa drewnianymi zolnierzykami. Wolel sluchac opowiesci ojca o bitwach z barbarzyncami, trudnych kampaniach i lojalnosci wobec Rzymu.

Marina, zauwazywszy wczesne zainteresowanie syna sprawami wojskowymi, zaczela opowiadac mu o wielkich rzymskich generalach, takich jak Scypion Afrykanski i Juliusz Cezar, ktorych czyny byly chwalone przez wieki. Czytala mu fragmenty Eneidy Wergiliusza i Historii Rzymu Tytusa Liwiusza, aby zaszczepic w nim milosc do kultury i historii.

Pierwsze slowa Flaviusa to nie "mama" czy "tata", ale "legionista". Juz w wieku trzech lat biegal po domu z drewnianym mieczem, krzyczac: "Rzym! Chwala!". Powtarzal ruchy ojca podczas treningow, staral sie nasladowac jego glos i postawe. Severian, widzac taka gorliwosc syna, nie mogl powstrzymac usmiechu, ale zawsze przypominal mu, ze prawdziwy wojownik powinien byc nie tylko silny, ale rowniez madry i sprawiedliwy.

"Nie mozesz byc tylko dobrym wojownikiem, Konstantynie," mowil Severian, sadzajac syna na kolanach. "Musisz byc godnym obywatelem Rzymu. Pamietaj o prawach, szanuj starszych, chronic slabych. Tylko wtedy mozesz stac sie prawdziwym legionista, z ktorego bede dumny."

Marina dodala:

"I pamietaj, moj synu, sila bez madrosci jest niczym. Czytaj ksiazki, studiuj historie, poznawaj swiat. Wiedza to bron, ktora pomoze ci zwyciezac nie tylko w bitwie, ale rowniez w zyciu."

Maly Flavius, sluchajac uwaznie rodzicow, kival glowa i sciskal swoj drewniany miecz. W jego oczach plonal ogien determinacji. Zostanie legionista, jak jego ojciec. Bedzie lojalny wobec Rzymu do konca.

"Bede legionista, jak ty, tato!" powiedzial dumnie. "Bede bronil Rzymu! Bede najlepszym legionista!"

Severian objal syna i usmiechnal sie. Widzial we Flaviusie nie tylko kontynuacje swojego rodu, ale rowniez nadzieje na przyszlosc Rzymu. Wierzyl, ze jego syn moze stac sie tym, o czym on sam zawsze marzyl - prawdziwym bohaterem Imperium.
[blockend:501]

[blockstart:502]
Flavius dorastal w ten sposob, rok po roku chlonac ducha wiejskiej wolnosci. Zycie w posiadlosci otoczonej polami i lasami, z dala od halasliwego i zatloczonego Aquincum, dawalo mu poczucie swobody, ktore cenil ponad wszystko. Zgiełk miasta i surowe prawa nigdy go nie pociagaly - ciagnelo go do przestrzeni, do natury, do przygod.

Jednak pomimo umilowania wiejskiego zycia, Flavius nie byl sam. Czesko odwiedzali go z Aquincum dwaj lojalni przyjaciele, z ktorymi dzielil swoje mysli i marzenia nad cichym stawem, ktory stal sie ich ulubionym miejscem spotkan.

Markiem Agrippa: Syn dowodcy oddzialu (ala), przyjaciel i towarzysz Severiana. Markiem byl wysokim i silnym mlodziencem, o silnym charakterze i poczuciu obowiazku odziedziczonym po ojcu. Dzielil pasje Flaviusa do spraw wojskowych i marzyl o karierze w legionie. Jego pragmatyczny umysl i roztropnosc czesto pomagaly Flaviusowi spojrzec na sprawy z innej perspektywy.

Publius Cornelius Scipio: Potomek szlachetnego, arystokratycznego rodu z Aquincum, Publius byl wyrafinowanym i wyksztalconym mlodziencem, zafascynowanym filozofia, poezja i polityka. Mial bystry umysl i umiejetnosc przekonywania, ale pomimo swojego pochodzenia, nie byl arogancki ani snobistyczny. Jego przyjazn z Flaviusem i Marcusem byla dla niego cenniejsza niz jakiekolwiek tytuly czy bogactwo.

Nad stawem, w cieniu starych wierzb, spedzali dlugie godziny dyskutujac o wszystkim pod sloncem: od polityki w Rzymie po taktyke bitewna, od filozofii Platona po poezje Wergiliusza. Flavius opowiadal o swoich marzeniach o wojskowej chwale, Markiem o swoich planach sluzby w legionie, a Publius o pragnieniu zmienienia swiata na lepsze za pomoca madrych praw i sprawiedliwych rzadow.

To byly lata wolnosci, przyjazni i nadziei. Zaden z nich nie podejrzewal, jakie proby i tragedie czekaja ich w przyszlosci i jak bardzo okrutny wiatr historii odmieni ich zycie. Ale nad stawem, w kregu lojalnych przyjaciol, czuli sie silni i niezwyciezeni, gotowi na wszelkie wyzwania, jakie rzuci im los.
[blockend:502]

[blockstart:503]
Slonce zachodzilo, malujac wode stawu zlotymi odcieniami. Flavius, Markiem i Publius siedzieli na kamieniach, pograzeni w rozmowie. W powietrzu unosil sie zapach swiezej trawy i zblizajacy sie chlod wieczoru.

Flavius: Sluchajcie, przyjaciele. Dzis moj ojciec opowiedzial mi o nowej broni, ktora planuja wprowadzic do legionu - katapultach. Mowi, ze sa zdolne niszczyc fortyfikacje wroga, jakby byly z gliny!

Markiem: (Entuzjastycznie) Katapulty to potega! Prawdziwe ucieleśnienie wojskowej technologii! Wyobrazam sobie, jak bedziemy nimi dowodzic w bitwie! Nie moge sie doczekac, kiedy wstapie do sluzby. Chce pojsc w slady ojca - on jest prawdziwym bohaterem!

Flavius: Ja tez. Legion to moje przeznaczenie. Chce byc wojownikiem jak moj ojciec. Lojalnym wobec Rzymu do konca.

Publius: (Z lekka ironia) Doskonale, moi przyjaciele. Widze, ze sprawy wojskowe pociagaja was bardziej niz filozofia i poezja. Ale wciaz wydaje mi sie, ze zycie tutaj, w posiadlosci, blisko natury, jest o wiele bardziej atrakcyjne niz brudne baraki i pola bitewne. Tutaj, gdzie mozna cieszyc sie pieknem, cisza...

Markiem: (Kiwajac glowa) Tak, Publiuszu, masz racje. Zycie tutaj jest dobre. Swieze powietrze, wolnosc, mozliwosc podziwiania piekna natury... Jest lepiej niz w dusznych miastach i dworskich intrygach.

Flavius: Wolnosc jest dobra, ale wolnosc bez ochrony jest niczym. Rzym jest wielka potega, ale ciagle zagrażaja mu barbarzyncy. Ktos musi chronic Imperium. Chce byc jednym z tych, ktorzy stoja na straży.

Publius: (Wzdychajac) Rozumiem, rozumiem. Obowiazek, honor... Ale wydaje mi sie, ze o wiele wiecej dobra mozna zdzialac rzadzac miastem, tworzac prawa, poprawiajac zycie ludzi. Tam jest prawdziwa walka - w walce o sprawiedliwosc, o dobrobyt.

Markiem: (Wstajac) Ale sprawiedliwosci nie da sie zbudowac tylko slowami, Publiuszu. Czasami potrzeba sily, zeby jej chronic. A miecz jest czasami najskuteczniejsza bronia.

Flavius: (Usmiechajac sie) I ty, Publiuszu, przyjdz do naszego legionu! Obiecuje ci, spodoba ci sie. Nauczymy cie szermierki, rzucania oszczepami, zycia na swiezym powietrzu. I sam zobaczysz, ze prawdziwe piekno jest nie tylko w zachodzie slonca, ale rowniez w blasku stali w bitwie.

Publius: (Smiejac sie) Obawiam sie, ze nie jestem wystarczajaco odwazny. Ale z przyjemnoscia bede was wspieral w waszych dazeniach. Kto wie, moze pewnego dnia, kiedy wrocicie zwyciescy, bede mogl powitac was przemowieniami w Senacie!

Przyjaciele wymienili usmiechy, kazdy ze swoimi marzeniami i planami na przyszlosc. Ale w tamtej chwili, nad cichym stawem, czuli sie nierozlaczni, zwiazani przyjaznia i wspolnymi idealami. Nie wiedzieli jeszcze, ze los przygotowal dla nich rozne sciezki, ale wierzyli, ze pomimo wszystko ich przyjazn pozostanie mocna jak stal...
[blockend:503]

[blockstart:504]
Tak Flavius Konstantyn dorastal, az osiagnal pelnoletnosc. Niedlugo potem zmarl jego ojciec, a Flavius Konstantyn wraz z wiernym towarzyszem Marcusem wstapili do slymnego legionu "Legio VIII Augusta Gemina Pia Fidelis". Jednak pewnego dnia w Aquincum ogloszono alarmowy pobor wojsk i tam wlasnie poprowadzi go los...
[blockend:504]

[blockstart:505]
Aquintum, gigantyczne miasto i stolica Panonii, ale musze udac sie do cytadeli
[blockend:505]

[blockstart:506]
Legion "Legio I Noricorum Pia Fidelis" stal juz w pelnym rynsztunku w centrum cytadeli, dokad zmierzaja i co sie dzieje, podszedlem do moich przyjaciol
[blockend:506]

[blockstart:507]
W centrum glownego budynku cytadeli stal... Czy to naprawde mogl byc sam Lucjusz Aureliusz Kotta, Legat Augusti pro praetore? On sam przybyl tutaj, do Aquincum, ale dlaczego? A potem przemowil:

- Przekleci Sarmaci! Dokonali najazdu na Gorna Panonie i zmierzaja w kierunku Carnuntum! To miasto jest dla nas wazne! Mamy obowiazek go chronic. Biorac pod uwage, ze Mediolanum jest obecnie oblezone, nie oczekuje sie zadnych posilkow z innych prowincji. W zwiazku z tym z Aquincum zostana przeniesione dwa glowne legiony: Legio I Noricorum Pia Fidelis i Legio VIII Augusta Gemina Pia Fidelis. Pierwszy na trase wyruszy Legio I Noricorum Pia Fidelis, a dzien pozniej Legio VIII Augusta Gemina Pia Fidelis. Za Rzym! Do przodu! Walczmy z tymi zalosnymi barbarzyncami!

Wsrod legionow rozlegl sie okrzyk rozpoczynajacy kampanie na rzecz Rzymu!
[blockend:507]

[blockstart:508]
- Czy naprawde poprowadzimy legion do naszej pierwszej prawdziwej bitwy, Marku? - zapytalem.

Publiusz powiedzial z troska w glosie:

- No cóz, zycze wam powodzenia, przyjaciele. Mam nadzieje, ze ochronisz Carnuntum i nie pozwolisz, aby Sarmaci narazili moje zycie na niebezpieczenstwo.

- Watpisz w nas? - wykrzyknal Marek. - W okamgnieniu przepedzimy tych barbarzyncow i zaniesiemy wiesci o zwyciestwie nie tylko do Panonii, ale i do samego Rzymu!
[blockend:508]

[blockstart:509]
I tak, pozegnawszy sie nastepnego dnia z rodzina, przybylem do cytadeli, skad mielismy wyruszyc...
[blockend:509]

[blockstart:510]
No cóz! Za RZYM! Do przodu!
[blockend:510]

[blockstart:511]
A teraz czekala nas dluga droga...
[blockend:511]

[blockstart:512]
I tak po obronie Carnuntum i Aquintum Flawiusz Konstantyn udal sie na pomoc do Mediolanu
[blockend:512]

[blockstart:513]
I tak po odbudowie Savony, decyzja soboru w Mediolanie, cesarz Honoriusz udal sie do Rawenny, dokad i ja musze sie udac
[blockend:513]

[blockstart:514]
I tak Rawenna byla chroniona, a sam cesarz Honoriusz zapragnal zobaczyc Flawiusza Konstantyna w Rzymie, aby wreczyc mu nagrode...
[blockend:514]
